STRONA KORZYSTA Z PLIKÓW COOKIE

POLUB MOJEGO BLOGA :)








stat4u

RADOMSKIE MEDIA
www.telewizja.radom.pl
www.radom24.pl
www.radom.gazeta.pl/

www.echodnia.eu
www.mojradom.pl/

www.cozadzien.com.pl/

www.24radom.pl/

www.coolturalnyradom.pl/

www.radomnews.pl/

www.radom.fm/

www.freeradom.pl/

www.radomsport.pl/

www.7dni.radom.pl/

www.panoramaradomska.pl/

www.radiorekord.pl/

okonamiasto
terazradom/
radom.radioplus.pl/



RADOMSCY
BLOGERZY:

Andrzej Kosztowniak
Bohdan Karaś
Dariusz Wójcik
Piotr Szprendałowicz
Jakub Kowalski
Radosław Witkowski
Wiesław Wędzonka
Leszek Rejmer
Marek Suski
Wojciech Skurkiewicz
Radomir Jasiński
Zbigniew Kuźmiuk
Eryk Brodnicki
Dominik Nowak
Artur Standowicz
Karol Wrochna
Andrzej Łuczycki
Damian Maciąg

warto zajrzeć
Radomskie inwestycje
Bractwo rowerowe



ilość gości online:

ilość odwiedzin:









Pogoda Radom z serwisu



200 polityka
http://blogroku.pl/2012/kategorie/obiektywnyradom,3d5,blog.html

Kategorie: Wszystkie | TV | aktualności | o nas | reklama | sondy
RSS

aktualności

sobota, 30 czerwca 2012

To co dzisiaj przeczytałem było dla mnie dużym zaskoczeniem. Radomskie lotnisko ma terminal. Co prawda nie nowy, ale zawsze własny. Zastanawia mnie tylko realizacja przedsięwzięcia w praktyce, bo nasz terminal jest starym terminalem łódzkiego lotniska. Do końca sierpnia ma on zostać rozebrany i przewieziony do Radomia. Mam nadzieję, że nie pojawią się żadne niedoróbki w ponownym stawianiu terminalu na naszym lotnisku. Spółka zapłaci za terminal 2 mln zł.

 

To oczywiście dobry krok w stronę otwarcia cywilnego lotniska w Radomiu. Niestety to tylko jeden z fragmentów układanki która musi zostać ułożona do września przyszłego roku. Musimy zrobić nowe oświetlenie pasa, ogrodzić lotnisko, wybudować drogi patrolowe wokół lotniska. To jest niezbędnym minimum. W chwili obecnej mamy terminal i rozstrzygnięty przetarg na ogrodzenie. Życzę powodzenia, ale czasu coraz bardziej ubywa.

 

piątek, 29 czerwca 2012

Dziś odkryłem, że w reklamie istnieje pojęcie którego nie byłem świadomy. To pojęcie to „nie da się”. Może to wydawać się śmieszne. Wczasach gdy agencje reklamowe dysponują różnego rodzaju ploterami, mogą wykonać praktycznie wszystko co wpadnie klientowi do głowy, a jednym zasadniczym pytaniem powinna być cena. Za odpowiednią cenę można przecież zrobić wszystko. Jednak nie w Radomiu. Dzisiaj miałem nieprzyjemność pielgrzymowania od agencji reklamowej do innej agencji. Na szlaku mojej pielgrzymki miałem ich dokładnie 12, a do kolejnych 4 dzwoniłem. Przez kulturę nie wymienię ich z nazwy, bo była by to dla nich antyreklama, a w dobie kryzysu nie zamierzam im jeszcze szkodzić. Pewnie zastanawiacie się co takiego ten wariat wymyślił, że się nie da. Otóż chodziło o prostą rzecz – wydruk kilku stron w formacie A3+ na papierze czerpanym. Papier miałem własny więc to też nie powinien być problem.

 

Wkurzony moim bezcelowym pielgrzymowaniem postanowiłem do sprawy podejść inaczej. Zadzwoniłem do znajomego mającego sklep komputerowy. Na szczęście dysponował on drukarką w formacie A3+. Co się okazało? To, że to co nie dało się w iluś agencjach reklamowych dało się wykonać w 15 minut u mojego znajomego. Dla dobrej agencji reklamowej nawet najbardziej nietypowe zlecenie powinno być tylko wyzwaniem i możliwością sprawdzenia się. Niestety w Radomiu lepiej zająć się tym co jest standardowe, a to co wymaga choć trochę wysiłku zostawić innym. Co mam więcej napisać. Reklamą zajmuję się od ładnych kilku lat, ale ta dziedzina nadal mnie zaskakuje.

czwartek, 28 czerwca 2012

Niestety tak można powiedzieć o odwadze naszych dziennikarzy. Smutne, ale prawdziwe. Z jednej strony nie ma się co dziwić. Miasto co chwilę reklamuje jakieś imprezy, władze miasta i miejskie spółki za pośrednictwem reklam składają życzenia świąteczne. Więc jeśli przychylności dla władz w publikacjach nie będzie pokaźne źródełko reklamowe może wyschnąć. Smutna rzeczywistość.

Na niezależność mogą sobie pozwolić jedynie Ci z których władze i tak nie zrezygnują. Media o silnej pozycji na lokalnym rynku. Taką odwagę przejawiła telewizja Dami i Gazeta Wyborcza. O czym konkretnie mówię? O moim wczorajszym wpisie i załatwianiu pracy po znajomościach. Zastanawia mnie tylko czemu na swoich blogach lokalni politycy nie odnieśli się do problemu. No cóż taki to obiektywizm.

 

Jeśli w mieście mamy ponad dwudziestoprocentowe bezrobocie, masowo zwalniani są nauczyciele, praca dla radnego który pobierał dietę i zarabiał zasiadając w radzie nadzorczej jednej ze spółek wydaje się być rzeczą priorytetową. Może nawet tak bym się nie czepiał gdyby nie fakt, że ów radny żadnych kwalifikacji do bycia audytorem nie posiada. No chyba, że technikum odlewnicze jest najlepszą szkołą kształcącą audytorów?

środa, 27 czerwca 2012

Nie boję się używać tak mocnych słów patrząc na to co się w mieście dzieje. Kumoterstwo rozrasta się do granic absurdu, a płacimy za to wszyscy. Kolejny radny PISu dostał pracę w miejskiej spółce. Co najciekawsze jest to MPK który od lat przynosi straty, a nam mieszkańcom ostatnio zafundowano podwyżki cen biletów. Teraz już wiadomo na co pójdą nowe pieniądze. Na nowe stanowisko pracy! Przyznacie chyba wszyscy, że to naprawdę genialny sposób na walkę z bezrobociem?

 

Kim jest radny i czym ma się zajmować? Ów radny to Kazimierz Staszewski. Ma się zajmować audytem miejskiej spółki. Nie przecierajcie oczu dobrze czytacie AUDYTEM. Mimo że ostatnio otrzymaliśmy audyt miejskiej spółki. Widać potrzebny jest kolejny. Jakie natomiast ma wykształcenie radny który bez konkursu otrzymuje taką posadę? Każdy zdrowo myślący człowiek powie, że pewnie ekonomiczne. Otóż nie. Radny ma wykształcenie średnie techniczne. Widać w naszym mieście lepszych specjalistów brakuje. Chyba coś w ostatnim zdaniu jest coś nie tak. Przecież nawet moja siostra skończyła prawo i ekonomie, mam tez wielu znajomych po ekonomii i nie tylko po Politechnice Radomskiej. Co więc było główną podstawą zatrudnienia radnego? KUMOTERSTWO! Radny pozostawał całe 2 miesiące bez pracy, ale i tak dieta radnego pozwalała mu na życie. Ciekawe ilu ekonomistów z wyższym wykształceniem jest zarejestrowanych w naszym urzędzie pracy.

 

Jak spółka miejska jaką jest MPK ma przynosić zyski? Jak widać zatrudniani są tam ludzie bez kompetencji, a to oznacza, że sam dyrektor odpowiedzialny za ich zatrudnianie ich nie posiada! Tak to jest właśnie kretyństwo. Zamiast działać na korzyść zarządzanej spółki ewidentnie działa na jej szkodę. Skoro spółka obecnie przynosi straty to czy zatrudniając radnego nie przyniesie tych strat więcej? Swoją drogą chyba nieporadnego radnego skoro nie potrafi sobie znaleźć pracy w inny sposób. Nie ma się jednak co dziwić – przecież to człowiek bez wyższego wykształcenia.

 

Co na to sam radny? Cytując wypowiedź z gazety wyborczej „A nawet jeśli pan prezydent i koledzy mi pomogli, to co w tym złego? Przez dwa i pół miesiąca byłem bez pracy”. Odpowiadając radnemu co w tym złego powiem krótko. To w tym złego, że takim zachowaniem daje pan przykład, że w mieście można dostać pracę jedynie po znajomości. Młodzi wykształceni i zdolni ludzie nie mają tu czego szukać. W Radomiu liczy się tylko jedno. Bierny, mierny, ale wierny. To się w mieście liczy najbardziej. Taka to nasza precyzyjna walka z bezrobociem.

 

Na koniec mam propozycje. Zapiszę się do PISu pod warunkiem, że dostanę dobrze płatną pracę na umowę na czas nieokreślony. Ma to być stanowisko eksperta do spraw zwolnień znajomków miłościwie nam panującej opcji. W mieście mamy wielu radnych zatrudnionych w miejskich spółkach. Choćby radny Kowalski który zajmuje się marketingiem w wodociągach. Stanowisko również dostał bez konkursu, a wykształcenia w tym kierunku również nie posiada. Ale po co wykształcenie skoro wody promować nie trzeba. Obiecuję, że jak już całą pracę wykonam i nie będzie już kolesiostwa w miejskich spółkach, a stanowiska będą obsadzane przez konkursy to sam się zwolnie i wypisze z PISu.

 

Pozdrawiam

całość artykułu można przeczytać tutaj:
http://radom.gazeta.pl/radom/1,48201,12020563,Kolejny_radny_PiS_dostal_robote_w_miejskiej_spolce.htm
l

P.S. dodaje bombę

kwalifikacje zawodowe jakie musi spełniać audytor - radny żadnych nie spełnia
http://www.mofnet.gov.pl/index.php?const=6&dzial=463&wysw=4 

wtorek, 26 czerwca 2012

W naszym mieście widocznie mamy z nim do czynienia. Mówię oczywiście o kulcie Śp. Lecha Kaczyńskiego. Nie chcę tu oceniać ani jego życiorysu, ani jego dokonań jako prezydenta. Chcę jedynie skomentować to co się dzieje w mieście po katastrofie samolotu w Smoleńsku. Postanowiłem się zastanowić nad związkami byłego prezydenta z Radomiem. W tym celu wpisałem w googlach wizyta Lecha Kaczyńskiego w Radomiu. Wyskoczyło wiele stron, ale z nich wynikało jasno. Lech Kaczyński jako prezydent w Radomiu był tylko raz.

 

Po jego śmierci w mieście zapanował istny kult jednostki. Nie jest ważne, że w katastrofie zginęli również inni. Nie jest istotne, że nie byli oni przedstawicielami jedynie PISu. Najważniejsze jest to, że zginął prezydent. Dlatego my Radomianie wynosimy go na ołtarze. Tak właśnie to robimy. Mimo że dla rozwoju naszego miasta praktycznie nic nie zrobił jest dla nas nowym bóstwem któremu oddajemy cześć.

 

Na początku była tablica upamiętniająca katastrofę. To jednak okazało się zbyt mało. Musieliśmy uczynić honorowym obywatelem człowieka który raz był w Radomiu. Ja z Radomia często wyjeżdżam i tyle samo razy do niego przyjeżdżam więc zasługi mam większe, a nawet nie oczekuję, że zostanę honorowym obywatelem. Później powstał pomysł postawienia pomnika. Nie ma to być zwykły pomnik. Ma być monumentalny! Mam tylko nadzieję, że nie będzie wyglądał podobnie jak ten w Kałkowie.

Nie miałbym nic przeciwko gdyby nie to, że pomnik ma być pomnikiem jednej osoby, a nie wszystkich którzy zginęli w katastrofie. Nie ma się jednak czemu dziwić przecież w Radomiu najważniejszy jest On. W rocznicę radomskiego czerwca odsłonięto również wystawę poświęconą Śp. Lechowi Kaczyńskiemu. Nową świecką tradycją było przecinanie wstęgi na otwarciu wystawy. Co będzie następne? Ja osobiście proponuję ogłoszenia lokalnego święta 16 marca. To właśnie tego dnia w 2009 roku jedyny raz odwiedził nas ten największy patriota. Mam nadzieję, że tym pomysłem pomogę trochę obecnie rządzącej opcji, bo pomysły mogą się już kończyć. Wtedy pozostanie tylko nazwanie jego imieniem jakiegoś ronda i będziemy się kręcić w kółko.

 

Śmieszne i tragiczne jest to, że dosłownie czcimy osobę która za życia dla naszego miasta nic nie zrobiła, a i po śmierci również nic nie zrobi. Widać jak Radomianie kochają byłego prezydenta Warszawy. W końcu duża część mieszkańców naszego miasta codziennie dojeżdża tam do pracy.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Musieliśmy się naczekać żeby zobaczyć audyt MPK. Każdy chyba chciał by wiedzieć dlaczego miejska spółka przynosi straty mimo że konkurencja w postaci ITS Michalczewski się rozwija prężnie i chyba nie dokłada do biznesu. Audyt był już gotowy 27 października ubiegłego roku, ale radni mieli okazję się z nim zapoznać dopiero 22 czerwca podczas przerwy w obradach rady miejskiej. Sam fakt tak długiego skrywania audytu jest rzeczą absurdalną, bo skoro mamy wyciągnąć wnioski powinniśmy zrobić to jak najszybciej aby przywrócić rentowność miejskiej spółki. Radom jest jednak miastem dostatnim i my nie musimy spieszyć się z publikacją dokumentu który może poprawić działanie MPK. My jako mieszkańcy żyjący w takim dobrobycie możemy sobie pozwolić na dopłacanie do nierentownych tworów miejskich.

 

Co możemy przeczytać w audycie? Powołując się na publikacje prasowe mogę powiedzieć jasno, że jest tam głównie mowa o tym co przynosi straty, a co zyski – to akurat wie każda księgowa. Nie zauważyłem dogłębnej analizy co powinno się usprawnić, aby zrobić rentownymi dziedziny działalności które obecnie przynoszą straty. Nie dostrzegłem również analizy struktury zatrudnienia z wyszczególnieniem czy wszystkie stanowiska są niezbędne do wykonywania działalności. Wnioski jakie mam po przeczytaniu audytu są takie, że należy zrezygnować z prowadzenia czegoś co się nie opłaca. W tym przypadku najlepiej by było zrezygnować z całego MPK, ale miasto dobrodusznie chce go przejąć i przekształcić w podmiot wewnętrzny gminy. Zapewne dalej dopłacając z naszych kieszeni do rzeczy nierentownych bez pomysłu jak je uczynić rentownymi. Następna ekipa rządząca będzie miała nie lada problem bo MPK jako podmiot wewnętrzny ma pozostać przez 10 lat. Cały audyt za lata od 2009 do pierwszej połowy 2011 miał zaledwie 5 stron.

 

Mój znajomy prowadzi stację benzynową. Kierując się podobną logiką jak twórcy tego opracowania mogę śmiało stwierdzić, że znajomy na paliwie praktycznie nie zarabia. Największą przebitkę ma na alkoholu i prezerwatywach, oraz działającym przy stacji motelu. W takiej sytuacji powinien zamknąć stację z barem, a działalność ograniczyć jedynie do sprzedaży alkoholu, prezerwatyw i prowadzeniu motelu. Tylko czy wtedy klienci by do niego przyjechali? Na pewno kierowcy tirów nie zawitali by do motelu, bo omijali by miejsce gdzie nie można niczego zjeść i zatankować auta, ale w godzinach nocnych spragnieni alkoholu i tak by znaleźli drogę do całodobowego sklepu.

 

Głupia logika – to przyzna każdy, ale tak samo oceniam głupie opracowanie danych znajdujących się w audycie. Niestety możemy tylko o tym pisać, a bilety komunikacji miejskiej w Radomiu drożeją szybciej niż paliwo na stacjach. Oby tak dalej!

Mimo wszystkich pozytywów chciałem się odnieść do poziomu zdjęciowego jednej z radomskich redakcji. Konkretnie radom24.pl. Omówię tutaj poziom, a raczej jego brak na przykładzie zdjęć z lata z radiem zamieszczonego na lokalnym portalu. Oczywiście niektóre nie są złe, ale ktoś kto je zamieszcza powinien oddzielić chłamy od zdjęć które warto zamieścić. Tak niestety się nie stało. Co zatem możemy zobaczyć? Głównie nieostrości. Zobaczcie sami.


Chyba fotografowi zabrakło rutinoskorbinu, bo coś to niewyraźnie wygląda :)
Ktoś zgadnie gdzie się tu ostrość podziała? 

 

Nie mówię, że się czepiam, bo nie mam nic do roboty, ale mając kiedyś przygodę z fotografią prasową powiem jedno. Jak ja bym takie zdjęcia zrobił to naczelny by mnie powiesił za .... Nie wiem na czym, ale na 100% by takiego czegoś nie opublikował. O kompozycji już nawet nie wspominam.

Pozdrawiam i mimo, że impreza fajna zdjęcia fatalne.

 

zdjęcia już usunąłem :) ale skoro jedno ze zrobionych zdjęć jest celowym zamysłem to prosze mi powiedzieć gdzie tam jest ostrość? Rozumiem, że rozmyte tło może być ciekawym efektem, ciekawe może być też pokazanie publiczności przez siatkę sceny. Proszę się jednak nie obrażać za publikację. Sama nazwa bloga nakazuje, że mam być obiektywny. Co do prawa to miałem świadomość, że nie otrzymałem zgody na ich publikację, ale również nie sądziłem, że mój żartobliwy tekst zostanie tak poważnie odebrany

niedziela, 24 czerwca 2012

Bardzo chciał bym dać dziś Tobie. Aż by się chciało zacytować piosenkę T-Love. Co tam chęci. Wszak chcieć to móc więc jak mogę to Wam pozytywami sypnę jak z rękawa. Ktoś pomyśli gdzie te pozytywy skoro wszystko drożeje? Ja mówię, że są! Radom w ostatnim czasie bardzo ładnie zaprezentował się w ogólnopolskich mediach. Nie pokazywano szpitala psychiatrycznego, czy innych równie medialnych przykrych rzeczy dotyczących naszego miasta. Co zmieniło ten wizerunek? Kultura.

 

Kameralne lato sprawiło, że Radom zaistniał dość pozytywnie w programie „Dzień Dobry TVN”, Kolejnym pozytywnym akcentem był nowy program TVP „Nie ma jak Polska” w którym pokazano ciekawe miejsca w naszym mieście. Na czym skupiają się przyjezdni dziennikarze? W programie TVP skupiono się na naszym muzeum, skansenie i zalewie na Borkach. Dobrze możemy zobaczyć co cieszy się popularnością wśród dziennikarzy mediów ogólnopolskich. Ja osobiście dorzucił bym do tych atrakcji jeszcze kilka którymi możemy się pochwalić, ale cóż. Wiadomo, że czas programu jest ograniczony, a media żądzą się swoimi prawami. Lato z radiem również zawitało do Radomia. Mamy z czego się cieszyć.

 

Podsumowując precyzyjnie. Czy ogólnopolskie media zainteresowały się precyzją? NIE! Bardziej atrakcyjne od precyzji okazały się imprezy kulturalne, zabytki i miejsca rekreacji. Czy więc warto inwestować w precyzje, czy może dopłacić do niedofinansowanej kultury która może być lepszą wizytówką miasta? Odpowiedzcie sobie sami. Ja mam jednak cichą nadzieję, że w Radomiu będzie się działo coraz więcej. Mówię oczywiście o imprezach kulturalnych na które możemy ściągnąć ludzi spoza Radomia.

sobota, 23 czerwca 2012

Precyzji zabrakło. Prawie uwierzyłem jak prezydent nam mówił, że Radomian cechuje precyzja. Dobrze, że tylko prawie, bo jak bym uwierzył całkiem to dopiero bym się zawiódł. Jak informuje Gazeta Wyborcza w opisie makiety radomskiego zamku jest błąd ortograficzny. Prezes Rewitalizacji nie uważa błędu za wielki, ale ja uważam, że błąd jaki by nie był na pięknie odlanej w brązie makiecie radomskiego zamku jest po prostu kompromitacją. Ktoś przecież ją projektował, ktoś projekt zatwierdzał. Dlaczego więc iluś ludzi odpowiedzialnych za sprawdzenie przeoczyli błąd? Może warto by było zainwestować nie tylko w samą rewitalizację, bo jako taka jest w Radomiu bardzo potrzebna, ale również w słowniki dla ludzi odpowiedzialnych za nią.

 

Można się z tego śmiać, ale nie spodziewałem się, że tak szybko będzie widać w praktyce oszczędności na edukacji. Już widzę wycieczkę która ogląda makietę, ktoś zauważa błąd i mówi do polonistki – niech się Pani nie czepia na dyktandach, bo w Radomiu z błędami można pisać. Błędy tu robimy precyzyjnie!

Tak jak można było przypuszczać. Wszystkie zmiany przeszły. Będziemy płacić drożej za bilety i za to, że każdy z nas kiedyś umrze, bo opłaty na cmentarzu również zdrożały. Same sukcesy. Ciekawi mnie tylko jak skutecznie zachęcić ludzi do korzystania z komunikacji miejskiej jeśli ceny biletów drożeją nieporównywalnie w stosunku do ceny benzyny. Chyba niedługo nawet ubogim mieszkańcom będzie opłacało się kupienie używanego małego i mało palącego samochodu niż korzystanie z autobusów. Miasto sukcesu!


Wiemy również, że przed Kopernikiem ma stanąć pomnik ŚP. Lecha Kaczyńskiego. Nie wiemy natomiast jak ten monumentalny pomnik ma wyglądać. Nie wiem czy żaden z radnych PISu nie zauważył, że już coś stoi przed kościołem O. Bernardynów. To tylko taki mały szczególik. Na szczęście jest też dobra informacja. Dowiedzieliśmy się prawdy. Konkretnie wcześniej nam mówiono jak to Radomianie tłumnie wspierają budowę pomnika. Jak tworzą się kolejki do zakupu cegiełek. Okazało się, że chyba te kolejki były bardzo przesadzone. Pomnik miał kosztować 300 tyś jednak do tej pory uzbierano zaledwie 35 tys. Nie sądzę, że ktoś kto kupił cegiełkę, będzie kolejny raz stał w „kolejce” po nią więc w takim tempie pomnik powstanie. Nie wiadomo jednak kiedy.

środa, 20 czerwca 2012

Według artykułu Gazety Wyborczej „Statystyczny portret, czyli jak Radom wypada w liczbach” najwięcej zarabiają osoby zatrudnione w sektorze publicznym. Średnio jest to aż o 30% więcej niż średnia w mieście. Każdy zada sobie pytanie czy słusznie tyle zarabiają. Miasto jest bardzo zadłużone i już zaciąga kredyty na spłatę kredytów. Mimo świadomości takiego stanu miejskiej kasy zaraz po wygranych kolejnych wyborach prezydent Andrzej Kosztowniak dostał podwyżkę. Zastanawia mnie tylko czy przed wyborami nie wiedział ile będzie zarabiał? Jeśli mu to nie wystarczało zawsze mógł sobie poszukać lepiej płatnej pracy w sektorze prywatnym. Tylko nie wiem gdzie w Radomiu można zarobić 12000zł. Na kasie w markecie, czy na stacji benzynowej?

 

Nowe etaty, podwyżki i... podwyżki. Niestety nie ma się z czego śmiać. Gdy w dobie kryzysu każdy przeciętny pracownik może tylko pomarzyć o podwyżkach w Radomiu ma to zagwarantowane. Podwyżki lokalnych podatków, cen wody, biletów czy nawet pogrzebów. To mały koszt. Dzięki tym podwyżką miasto walczy z bezrobociem, ale w sobie tylko znany sposób. Dzięki tym podwyżką były wykluczony poseł został doradcą prezydenta od spraw wykluczonych, a radny Kowalski reklamuje wodociągi miejskie. Nie wiem jak Wy drodzy czytelnicy, ale ja wolał bym mieć w kranie tańszą wodę i bez zbędnej promocji. O nagrodach i podwyżkach w urzędzie już nie wspomnę. Nie mówię, że niektórym się nie należały, ale nie wiem w jakiej firmie ktoś dostaje nagrodę za wywiązywanie się ze swoich obowiązków. Jak by się nie wywiązywał to by po prostu wyleciał.

 

Oszczędności nie u nas. Na urzędniku nie wolno oszczędzać! To tylko dzięki niemu wiemy jaka ważna jest nasza praca, bo z naszej pracy płacimy za „pracę” urzędnika. Tylko czy na pewno za pracę? Jeśli urzędnicy nie potrafią przyciągać inwestorów, jeśli nie potrafią dostrzec torów w projektowanej obwodnicy, jeśli nie potrafią wysłać w terminie wniosków do programu cyfrowa szkoła. Więc co potrafią? Potrafią się ustawić! Przecież jasno przeczytamy, że zarabiają o 30% więcej niż średnia którą i tak zawyżają. To jeśli nie w urzędzie to gdzie oszczędzać? Na szkołach, domu kultury i dzieciach. Tylko czy to są właściwe oszczędności?

 

Dlaczego długo nic się nie zmieni? Odpowiedź jest prosta. W mieście o tak dużym bezrobociu jakie ma Radom największym pracodawcą jest sam urząd. Nie ma co się oszukiwać. W urzędach i jednostkach podległych miastu najłatwiej znaleźć pracę po znajomości. Więc jeśli władze się zmienią to i znajomości już nie będzie, a jak kompetencji brak nikt nie będzie w pracy darmozjada trzymał. Dla wielu to jest wystarczający powód by w Radomiu nadal było tak jak jest, albo i gorzej. Obecne władze nie ściągają nowych inwestorów, nie potrafią skutecznie walczyć z bezrobociem. Im jest to na rękę. Dopóki pracy w mieście nie będzie dopóty władza będzie krupierem rozdającym karty kto i za ile ma pracować. Wiadomo – lojalność się opłaca. To dobitnie pokazał przykład samodzielnie myślącej dyrektorki MDKu.

wtorek, 19 czerwca 2012

Na początku był... chaos :). Oczywiście żartuje, ale zacznijmy od początku. Jakiś czas temu pokazał się artykuł na wyborczej o tym jak zaniedbane są okolice radomskiego rynku. Pod artykułem pokazały się wpisy chyba niewidomych zwolenników obecnej władzy którzy twierdzili, że jak zwykle gazeta kłamie. Wyobrażałem już sobie manifestacje pod jakąś ruderą na rynku z transparentem gazeto nie kłam tu jest pięknie. Było by ciekawie, ale chyba okuliści i optycy zrobili swoje, bo szpetota naszego centrum została dostrzeżona.

 

Czarna łapa zaatakowała, ale jakoś cicho. Trochę o niej napisano, na facebooku powstał profil pokazujący szpetne miejsca w mieście. Nie wiem jaki wpływ to miało na rozpoczęcie dyskusji na temat rewitalizacji centrum miasta, ale widać wyraźnie, że coś się ruszyło. W ostatnim czasie pokazało się kilka ciekawych artykułów:

http://www.cozadzien.pl/wiadomosci/radom/22.html , http://www.24radom.pl/24news/radom/kamienica_do_spolki,2548,1,0.html , http://www.cozadzien.pl/wiadomosci/radom/10050.html

Coraz wyraźniej dostrzegam, że władze miasta zaczynają zauważać problem tego jak nasze centrum wygląda. Teraz pozostaje tylko jedno. Zakasać rękawy i wziąć się ostro do roboty, bo centrum Radomia od lat straszy. Najwyższy czas to zmienić – Rewitalizacjo do roboty!

Na koniec jeszcze raz zapraszam wszystkich do uczestnictwa w kameralnym lecie. Naprawdę warto.

 

Polecam również dwie galerie na gazecie wyborczej. 

http://radom.gazeta.pl/radom/56,35219,11963117,Radomskie_achy_i_obciachy__Zobacz__ZDJECIA_.html
http://radom.gazeta.pl/radom/56,35219,11962883,Indianie_w_Radomiu_i_inne_miejskie_legendy__ZDJECIA_.html 

niedziela, 17 czerwca 2012

Nie wiem co mam napisać. Kolejny raz nic się nie stało? Ech szkoda słów. Chyba wszyscy liczyliśmy na więcej. Wszyscy kibicowaliśmy naszym. Chcieliśmy żeby przynajmniej wyszli z grupy. Wyszło jak zwykle. Szkoda.


Lepiej niech się odezwie poprzedni autor tego bloga Majkel. Niech napisze co tam u niego słychać. Gdzie idzie studiować. Może to będzie takim małym pozytywem w dzisiejszy smutny dzień.

 

Więcej dzisiaj nie napiszę – idę zrobić śniadanko.
Pozdrawiam. 

piątek, 15 czerwca 2012

Robi dobrze Kaczyńskiemu więc mu stanie, no może nie jemu, a zmarłemu bratu pomnik. Mała to różnica, bo z wyglądu prawie identyczni, a i prezes się ucieszy. Wiem to co napisałem na początku brzmi dla jednych śmiesznie, a dla innych chamsko. Nie jestem przeciwnikiem stawiania pomnika upamiętniającego wszystkie ofiary katastrofy. Jestem przeciwnikiem stawiania pomnika w Radomiu człowiekowi który dla Radomia nic nie zrobił. Jeśli ktoś chce go stawiać niech go postawi w miejscu dla którego się zasłużył. Może ktoś odważny zna i napisze gdzie takie miejsce się znajduje, bo ja takiego nie znam. Tym bardziej nie jest to miejsce na ulicy Żeromskiego, przy Koperniku i klasztorze Bernardynów. Nie wiem czy ktoś zapytał się uczniów liceum czy chcą mieć coś takiego przed swoją szkołą, bo jak zapowiadał wcześniej poseł Suski pomnik ma być monumentalny. Ja bym zaproponował, żeby był wzrostu naturalnego. Będzie taniej i przenieść po wyborach będzie łatwiej.

 

Co tam pomnik. Mamy inne sukcesy. Dziś wirtualnie otwarto dworzec którego remont ciągle trwa. Dowiedzieliśmy się, że bilety autobusowe mają zdrożeć. Normalny ma kosztować 3 zł. Przy tak wysokim i nadal rosnącym bezrobociu aż chce się żyć w tym mieście. No ale co jak będzie jakiś problem to pójdę sobie pod pomnik, pomodlę się do umęczonego, poległego, największego choć nie wzrostem prezydenta. Może moje modły usłyszy i wstawi się u Pana Boga za Radomiem. Stawi się, lecz nie na kolanach, bo On przed nikim nie klękał.

 

Przypominam, że po katastrofie w Radomiu Ś.P. Lech Kaczyński został honorowym obywatelem miasta. Na urzędzie miejskim pojawiła się tablica upamiętniająca. To jednak za mało. Pomnik potrzebny! Już czekam jak obwodnice nazwą jego imieniem, a może nawet lotnisko jak wyrobią się w terminie. Na facebooku pojawiła się wcześniej strona sprzeciwu budowy pomnika Ś.P. Lecha Kaczyńskiego w Radomiu.
https://www.facebook.com/NieDlaPomnikaLKaczynskiegoWRadomiu


czwartek, 14 czerwca 2012

Przejmując tego bloga od Majkela obawiałem się czy czytelnicy mnie polubią, czy będą czytali moje wpisy. Na szczęście obawy okazały się bezpodstawne. Dzisiaj zaglądając do statystyk zobaczyłem, że odkąd założyłem bloga, a minęło raptem niecałe 20 dni odwiedziło mnie już ponad 1000 gości za co serdecznie dziękuję. Daje to średnią ponad 50 gości dziennie z czego rekordem było 105 odwiedzin. Odwiedzano mnie również gdy miałem awarie komputera i sporadycznie pisałem z komórki. Z wykresu dziennego dowiedziałem się, że głównie czytają mnie w godzinach pracy. Porównywalny wzrost odwiedzin notuję po godzinie 18. Zdarzają się też wyjątki, nocne marki którzy wchodzą na mojego bloga w okolicy godziny 2. Głównie odwiedzający moją stronę wchodzą na nią ze stron radom.blox.pl, radom24.pl, radom.ws i z udostępnionych na facebooku linków do moich wpisów. Za reklamę tego co czasami wypisuje dziękuję również.

Co najciekawsze, bo myślałem, że tego bloga będą czytali głównie mieszkańcy Radomia okazało się, że czytają mnie również Radomianie (tak przypuszczam) mieszkający w innych miastach. Najwięcej odwiedzin spoza Radomia zanotowałem z takich miast jak: Warszawa, Kozienice, Lublin, Kielce, Rzeszów, Katowice, Szczecin, Olsztyn, Kraków (pojedynczych odwiedzin z innych miast już nie wpisuje). Odwiedzono mnie również z zagranicy z takich krajów jak Turcja, Włochy, Litwa, Szwecja. Jeszcze raz dziękuję i życzę dalszej przyjemnej lektury moich wypocin. :)

środa, 13 czerwca 2012

Na początek trochę prywaty. Chciałem życzyć szybkiego powrotu do zdrowia radnemu Bohdanowi Karasiowi którego grypa powaliła. Proszę się trzymać idzie lato, a najlepszym jego zwiastunem jest startujące od poniedziałku Kameralne Lato. Bardzo mnie cieszy, że ta impreza filmowa chyba już na dobrze zadomowiła się w Radomiu. Zapraszam wszystkich głodnych kultury do uczestniczenia w wydarzeniach związanych z tą imprezą tym bardziej, że jest ona całkowicie bezpłatna. W tym roku hasłem przewodnim mają być pogromcy radomskich mitów więc zapowiada się ciekawie. Jak zwykle już ambasadorem imprezy została Anna Mucha. Więcej informacji o festiwalu znajdziemy na oficjalnej stronie www.kameralnelato.pl.

Dla spragnionych kultury weekend zapowiada się również interesująco. W piątek w muzeum Gombrowicza we Wsoli wystąpi Gaba Kulka. Koncert rozpocznie się o godzinie 20. Wszystkich którym sam sport nie wystarcza do życia zapraszam do uczestnictwa w obydwu wydarzeniach,


Na koniec jeszcze raz życzę zdrówka Panie Bohdanie :)

Radomska policja otrzymała prawie nowy elektryczny pojazd.

Ma służyć hahaha do patrolowanie miejsc niedostępnych dla samochodów takich jak parki i deptak. Chyba wszyscy pamiętamy jak to policja jeździła po parku Kościuszki zwykłymi samochodami. Na deptaku również samochodów mnóstwo. Więc gdzie tu niedostępność? Skoro miejsce dla samochodów ma być niedostępne rozumiem, że samochód tam się nie zmieści. Jakim więc cudem ma się zmieścić samochód tylko elektryczny? Już widzę jak nasi funkcjonariusze wyruszą w pościg za złoczyńcą niczym strażnik teksasu, lecz w tempie meleksa. Będą krzyczeć stój bo mi akumulator padnie. Oczywiście drwię:) Policjantów w Warszawie można zobaczyć na segwayach, czy nawet konno. Oprócz tradycyjnych pojazdów (samochody, motocykle) były już patrole rowerowe i piesze. To już jednak przeżytek. Po co chodzić? Niech brzuchy rosną. Rower? Przecież się zmęczyć można, a i pewnie ścieżek rowerowych zbyt mało. Czekam z niecierpliwością co przyniesie przyszłość. Mam nadzieje, że nie będą to takie pojazdy.

Tagi: Policja Radom
12:23, obiektywnyradom , aktualności
Link Komentarze (1) »

Wiem to ja coś obiecałem. Prawie tak jak Tusk 3*15, a VAT wyszedł 23%. Wyszło jak zwykle. Jednak starając wywiązać się z porównania stref kibica załączam zdjęcia. Niektóre z oficjalnej strefy kibica, niektóre z nieoficjalnej na Paderewskiego, a jeszcze inne z baru w którym ja kibicuje. Jest to bar Rokfor na Chrobrego. A teraz UWAGA!!! Na strefie kibica pod M1 pokazały się nowe przestrzenie. Konkretnie toalety przenośne. Na cześć organizatorów hip hip HURAAA! Wreszcie kibice mają tak zwaną odlewnię :)

Pierwsze zdjęcia ze strefy kibica.



Kolejne zdjęcia z ogródka na Paderewskiego.


Ostatnie już zdjęcie z baru Rokfor na Chrobrego.

 

Pozdrawiam i mimo wszystko cieszę się z remisu!

P.S.Przepraszam za spóźnienie, ale pogoda na rower kiepska więc dzisiaj rundkę samochodem zrobiłem (jeśli ktoś ma jakieś ciekawe zdjęcia z kibicowania w innych barach wrzucajcie w komentarze - ja nic nie blokuje)

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Oczywiście tytuł jest tylko przenośnią, ale zastanówmy się jakie perspektywy zatrudnienia mamy w naszym mieście. W Radomiu mamy jedną z najwyższych stóp bezrobocia, ale widać nie potrafimy z nim skutecznie walczyć. Największym pracodawcą jest urząd miejski i instytucje mu podległe. W ostatnim czasie zrobiło się głośno z powodu masowych zwolnień. Łączniki, instytucje oświaty i kultury to tylko mały wycinek osób którzy borykają się z problemem braku pracy.

 

Alternatywy według urzędu pracy.
Po przeczytaniu artykułu Gazety wyborczej zaczynam się bać. http://radom.gazeta.pl/radom/1,48201,11904186,W_maju_przybylo_bezrobotnych__Moze_byc_gorzej__SONDAZ_.html 
Bezrobotnych przybywa! Co urząd pracy ma do zaoferowania? Pracę za najniższa krajową. Kilka przykładowych ofert to
sprzątaczka na pół etatu za 750 zł brutto, sekretarka za 1500 zł brutto (umowa o pracę na okres próbny), mobilny doradca klienta za 1500 zł brutto, umowa o dzieło. W PUP można też pytać o staże. To szansa m.in. dla kasjerów, kosmetyczek, hydraulików czy opiekunów dziecięcych. Normalnie bym zażartował, że to szczyt marzeń, ale nie w tym przypadku. To jest po prostu żenada. I jak młodzi mają wracać do Radomia? Po co?

 

W mieście jest praca – jest alternatywa!
Oczywiście nie mówię tu o pracy na kasie w nowo powstających marketach. W Radomiu jest dobrze płatna praca, ale... dla wybranych. Dla przykładu jeśli nauczyciel traci pracę przez racjonalizacje wiceprezydenta zawsze może się zapisać do PISu. Tam pracy nie brakuje. Jak były poseł został „byłym” pan prezydent zadbał o swojego kolegę oferując mu dobrze płatne stanowisko doradcy od wykluczonych (przecież się zna – wyborcy go wykluczyli). Jakub Kowalski, radny PIS mimo młodego wieku również na pracę w mieście nie może narzekać. Obecnie pracuje jako marketingowiec w wodociągach. Zastanawiając się jakie ma przygotowanie do tego zawodu zajrzałem na jego stronę. Tam znalazłem informację o wykształceniu:Wykształcenie: wyższe, kierunek:administracja, specjalność:administracja samorządowa. Zawód wykonywany: dyrektor Biura Poselskiego, współpracownik eurodeputowanego PiS Adama Bielana. Pełnione funkcje: radny Rady Miejskiej w Radomiu, przewodniczący Komisji Rozwoju Miasta. Czy ktoś dostrzegł gdzieś informacje o wykształceniu pod kontem marketingu, żeby radny jako specjalista dostał stanowisko bez konkursu w miejskiej spółce podległej miastu przez co i jemu samemu jako radnemu? Niestety takie przykłady można mnożyć.


Bezrobocie tworzy... bezrobocie.
To może banał, ale czy bezrobotny będzie dysponował nadmiarem gotówki? Oczywiście, że nie dlatego jedyne na co sobie pozwoli to na rzeczy niezbędne do życia. Nie będzie wydawał pieniędzy na dobra luksusowe dlatego też nie pobudzi naszej gospodarki. W sytuacji kiedy mamy w mieście ponad 20% bezrobocie, nie potrafimy skutecznie przyciągać inwestorów z zewnątrz sam zaczynam się coraz bardziej zastanawiać czy zrobiłem dobrze, że po studiach tutaj wróciłem. Praca którą ja wykonuję to praca na tak zwane umowy śmieciowe. Ja wole je nazywać umowy o dzieło, bo działam w dziedzinie artystycznej. Jeśli chodzi o pracę w Radomiu to powiem jasno. Jaką pracę? Pracuje jeżdżąc po całej Polsce. W moim mieście coś takiego jak praca wydaje się być rzeczą nierealną.

Pozdrawiam, bo jak nie ma pracy może zdrowie nam dopisze:)

niedziela, 10 czerwca 2012

Zgodnie z zapowiedzią jutro mam zamiar rowerowo przemierzyć miejsca do kibicowania. Zarówno te oficjalne jak i nieoficjalne. Zrobić zestawienia stref kibica certyfikowanych przez UEFA jak i tych na marginesie legalności (o takich się niedawno dowiedziałem). Na końcu chcę porównać to co oferują nam oficjalne i nieoficjalne strefy kibica, a to co oferują nam knajpy. Nie chcę przesądzać, ale zaznaczam, że na toaletach się trochę skupię, zrobię kilka zdjęć i je zamieszczę. Mam nadzieję, że moje przypuszczenia się nie sprawdzą, ale... no właśnie, ale mam nadzieje, że jedyna oficjalna strefa kibica UEFA nie wypadnie najgorzej.

 

Po meczu Polska Rosja dodam zdjęcia z mojego miejsca kibicowania. Mam nadzieję, że to będzie jakaś podpowiedź dla radnego Kowalskiego (nieporadnego śledczego), żeby znów mógł zgadywać kim jest ten obiektywny Radomianin. Na początku zgadywanki zaprzeczam jednej tezy. Mimo, że mieszkam niedaleko Piotra Szprendałowicza nie jestem jego synem (mimo, że widząc jego zdjęcia ze stadionu narodowego trochę zazdroszczę, bo domyślam się, że synowie byli również na tym obiekcie).

Tagi: zapowiedź
23:06, obiektywnyradom , aktualności
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 czerwca 2012

Ktoś może się zastanawiać co ja chcę porównywać. Gdzie Radom, a gdzie Wrocław. Jednak ja pokusiłem się o takie porównanie. Konkretnie chciałem poruszyć temat toalet. We Wrocławiu w strefie kibica postawiono przenośne toalety. Części Wrocławianom się to nie spodobało. Owszem nie jest to zbyt piękny widok, ale ciekawe jak Wrocławianie by zareagowali gdyby toalet nie było wcale, a kibice chcąc się wypróżnić oddawali by mocz w różnych zaułkach. W Radomiu problemu z toaletami nie ma. Nie ma bo i toalet nie ma! Dla porównania załączam 2 zdjęcia. Na pierwszym zdjęciu toalety z Wrocławia, a na drugim widok na radomską strefę kibica. Jeśli ktoś znajdzie tam toaletę niech napisze gdzie. Nie sądzę, że kibice z pełnym pęcherzem będą biegali do marketu i tam szukali kibelka tylko zrobią to co muszą gdzieś w okolicy. Nie wiem co jest bardziej szpecącym widokiem toitojki, czy kibice sikający w okolicy i... smród moczu.

strefa kibica Radom

 

Zastanawiam się nad tym co takiego oferuje mi strefa kibica. W barze również dostanę piwo, w większości z nich zobaczę mecz na projektorze również wśród innych kibiców, będę miał gdzie usiąść, a przede wszystkim w razie potrzeby możliwość skorzystania z toalety.

I udało się! Mamy stadiony, lotniska. Prawie mamy skończone drogi, niektóre dworce odnowiono. Mimo niektórych niedoróbek myślę, że jednak zdaliśmy egzamin. Miałem trochę przerwy w pisaniu, ale było to właśnie związane z Euro. Wczoraj również kibicowałem naszym (nie w strefie kibica, ale ze znajomymi w barze). Wiadomo zawsze może być lepiej, ale z remisu również powinniśmy się cieszyć. Piszę o tym tym bardziej, że wreszcie nasza reprezentacja pokazała, że potrafi strzelać gole. Mimo remisu mam nadzieje, że uda nam się wyjść z grupy i emocje związane z kibicowaniem naszym potrwają dłużej. Zazdroszczę przewodniczącemu rady miejskiej Dariuszowi Wójcikowi. Dlaczego? Bo miał to szczęście, że mógł kibicować na stadionie, a nie każdy miał taką okazję.

 

Również się cieszę, że w Radomiu mamy strefę kibica. Niestety co do samej strefy (zaznaczam, że na niej nie byłem) docierają do mnie różne informacje. Większość oczywiście jest pozytywna, ale niemiłym akcentem była informacja o braku toalet. To by było trochę dziwne więc sprawdzę to dzisiaj. Jakoś nie mogę uwierzyć, że można zebrać tylu ludzi w jednym miejscu, raczyć ich piwem i nie zapewnić miejsca gdzie ten nadmiar piwa można wypróżnić.

Pozdrawiam wszystkich czytelników i życzę wielu emocji związanych z naszą reprezentacją.

środa, 06 czerwca 2012

Widać, że głód pisania mnie dopadł. Tym razem chcę poruszyć temat walących się kamienic w mieście. W Gazecie Wyborczej możemy przeczytać „Kamienica przy Narutowicza jest w fatalnym stanie od lat. Nadzór budowlany nie potrafił wyegzekwować jej zabezpieczenia albo rozbiórki.” Zrozumiałym jest to, że gdy jest wielu właścicieli czasami trudno do nich dotrzeć i wyegzekwować to co do nich należy. Mnie natomiast zaczęła zastanawiać inna sprawa.

 

W kolejnym fragmencie artykułu znajdziemy „Przez rok nie można było jeździć ulicą Wałową, po tym, gdy zawaliła się ściana kamienicy stojącej pod numerem 31. Obiekt rozebrano dopiero wtedy, gdy udało się wyjaśnić sprawy własności nieruchomości. Przez kilkanaście lat zarządzana ona była przez gminny RTBS Administrator, ale należała do trzech osób prywatnych, spośród których żył tylko 89-letni mężczyzna. Reprezentujący go krewni - córka i zięć - odmówili pokrycia kosztów rozbiórki, bo jak argumentowali, rodzina przez wszystkie lata, gdy kamienicą zarządzało miasto, nie czerpała z niej zysków.”

 

Właśnie po przeczytaniu tego fragmentu nasunęło mi się wiele wątpliwości. Skoro przez kilkanaście lat kamienica była zarządzana przez RTBS Administrator to czym było owe zarządzanie? Nie ważne czy zarządza właściciel czy inny podmiot ja jako zarządzanie uważam również dbanie o należyty stan techniczny mienia którym się zarządza. Skoro właściciele nie czerpali zysków z zarządzanej przez miasto nieruchomości to w jaki sposób Administrator zarządzał? Na co przeznaczał pieniądze czerpane z kamienicy? Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi.

http://radom.gazeta.pl/radom/1,48201,11872955,Kamienica_sie_wali__a_z_wlascicielami_brak_kontaktu.html

Ostatnio w mediach było sporo szumu dotyczącego religii w szkołach. Nie mówię, że jestem przeciwny temu, ale postanowiłem sprawdzić co takiego jest nauczane. Sprawdzenie przyszło samo jak podczas wizyty u siostry moja siostrzenica poprosiła mnie, żebym pomógł jej w zrobieniu rysunków na religie. Zajrzałem do książki i co zobaczyłem? Głównie rysunki. Owszem dla małych dzieci nauka przez zabawę i rysowanie jest jak najbardziej słuszna, ale zaznaczam, że nauka. Moja siostrzenica za rok ma komunie. Do tępych nie należy i jeśli chce się coś jej wytłumaczyć nie sprawia to żadnego problemu. Zapytałem się jej czego Pani katechetka ją uczyła. Było to kilka modlitw, dziesięć przykazań Bożych. Wszystko niby wyglądało dobrze do puki nie zacząłem zadawać pytań.

 

Pierwsze i najprostsze pytanie brzmiało. A wiesz kto to był Jezusek? Siostrzenica się zaczerwieniła i mówi wujek ja nie wiem. Pytam dalej – kiedy się chodzi do kościoła. Odpowiedź – z koszyczkiem. Wiem moja siostra nie należy do szczególnie wierzących i praktykujących. Zawsze można powiedzieć, że to ona powinna dziecku przekazać wiarę. Ale skoro to należy tylko do obowiązków rodziców to od czego są katecheci? Jeśli dziecko ma się nauczyć modlitw nie wiedząc do kogo się modli to jaki to ma sens? Rysowanie dla dzieci zawsze jest ciekawe, ale od tego powinna być plastyka. Miło by było gdyby za zajęciami z religii szły również informacje o wierze, a nie tylko bezmyślne uczenie się regułek, bo tak nazwę odmawianie modlitwy nie znając sensu jej odmawiania.

Pozdrawiam katechetów którzy mnie uczyli

 

09:06, obiektywnyradom , aktualności
Link Dodaj komentarz »

Już wiadomo. Przed Euro nie zdążą z remontem dworca. Mamy kolejne opóźnienie w przebudowie Elektrowni. Zwolennicy PISu pewnie powiedzą, że to wszystko wina i niekompetencja Tuska, ale to by było za proste. Chyba każdy zauważył, że większość polityków podchodzi podobnie do sprawy. Co złego to nie my to Ci inni. Dlatego dla równowagi przypomnę przedłużające się remonty dróg w Radomiu. Argumenty za zmianami terminów zawsze były podobne – wystąpiło coś czego nie można było przewidzieć.

 

Mądry człowiek przewiduje, ale widać zarówno władze na szczeblu państwowym jak i lokalnym przewidywać problemów nie potrafią. Aż chciało by się zażartować – skoro sami nie potrafią przewidywać to przy i tak rozdmuchanej biurokracji warto by było rozważyć zatrudnienie wróżki, lub jakiegoś jasnowidza. To oczywiście żart, ale już żartem nie są kolejne problemy przy różnych inwestycjach prowadzonych w mieście. Czasami mam wrażenie, że wykonawcy inwestycji podchodzą do swojej pracy zgodnie z przysłowiem. Co masz zrobić dziś zrób pojutrze – będziesz miał dwa dni wolnego.

Komputer mi już, a raczej dopiero działa więc postaram się nadrobić zaległości w pisaniu.

 
1 , 2