Obiektywne spojrzenie na Radom
Wpisy
Niniejszym kończę swoją przygodę z blogowaniem. Był to bardzo ciekawy etap w moim życiu. Na blogu przedstawiałem swoją wizję świata, swoje wartości, swoje ideały.
Dalsze blogowanie nie ma sensu. Z biegiem czasu nikt nie brałby na poważnie przesłania, jakie niesie sam tytuł.
Jeśli choć kilka osób zaczęło dzięki temu blogowi patrzeć obiektywnie i krytycznie na świat, a przede wszystkim na media, to jestem szczęśliwy. To był właśnie cel. Mam nadzieję, że udało mi się go zrealizować.
Pragnę także podziękować wszystkim czytelnikom za regularne odwiedzanie mojego bloga. To dawało mi motywację do dalszej pracy.
Dziękuję,
Do widzenia
Trzymajcie się!!!
Filharmonia - mój komentarz
Dziś na komisji kultury omawiana była kwestia ewentualnej budowy filharmonii w Radomiu. Dyskutowano o lokalizacji planowanej inwestycji i sensowności jej przeprowadzania.
Ja oczywiście chciałbym, by filharmonia w naszym mieście powstała. Jednakże chcieć, a móc... Radom jest bardzo zadłużony. Nie stać nas na przeprowadzenie kilku dużych inwestycji w ciągu kilku lat. Jeśli wybudujemy filharmonię, to nie wybudujemy stadionu na Struga. Jeśli wybudujemy stadion na Struga, to nie wybudujemy filharmonii. A nie zapominajmy, że niedługo rozpocznie się budowa hali sportowej, która również pochłonie niemałe pieniądze.
Gdybyśmy stworzyli listę inwestycji priorytetowych, to filharmonia nie stałaby na pierwszym miejscu. Kasy nie ma i trzeba się zastanowić, co jest nam bardziej potrzebne. Modernizacja stadionu przy ul. Struga dla dobrze rozwijającego się klubu i wielu tysięcy kibiców, którzy domagają się obiecywanego od ładnych paru lat wsparcia ze strony władz miasta jest chyba jednak priorytetem. A przynajmniej powinna być.
Wniosek: przy takim budżecie, jaki mamy, w najbliższym czasie lepiej wybudować halę sportową i zmodernizować stadion na Struga niż budować filharmonię. Takie jest moje zdanie.
Są konsekwencje (a w zasadzie konsekwencyjki)
Zwolnienie jednego urzędnika i ukaranie dwóch innych - takie konsekwencje wyciągnął magistrat po fatalnej wpadce przy składaniu wniosków o przyznanie w sumie kilku milionów złotych z rządowego programu "Cyfrowa szkoła". Konsekwencje, a raczej konsekwencyjki, bo inaczej tego nazwać nie można.
Pisałem już o tym wczoraj. Oczekiwaliśmy, ale nie spodziewaliśmy się dymisji Ryszarda Fałka i Leszka Pożyczki. Osoby, które nadzorowały tak ważny projekt, pozostaną nieukarane. To dopiero "Siła w precyzji".
Trzymajcie się!!!
Zaprzepaszczona szansa - jakie konsekwencje?
Władze miasta, a konkretnie ludzie odpowiedzialni za oświatę zaprzepaścili ogromną szansę na kilka milionów złotych z rządowego programu "Cyfrowa szkoła". Wszystkie 25 radomskich wniosków odrzucono z przyczyn formalnych.
Nie, nie było w nich błędów. Wpłynęły... po czasie.
Ale nie samo to jest kuriozalne. Zawsze może się przecież zdarzyć jakaś awaria albo inny losowy wypadek. Nie tym razem. Na 3 dni przed ostatecznym terminem wpłynięcia wniosków wysłano je... pocztą! I nie doszły. Tzn. doszły, ale po czasie.
Kasa przepadła. Kilka milionów.
No ale pohamujmy emocje i spójrzmy trzeźwo. Z każdego błędu trzeba wyciągnąć konsekwencje. Co zrobi magistrat? Jeśli to, co zwykle w takich sytuacjach, to w ciągu kilku dni obejrzymy sobie wystawionego na pastwę mediów Ryszarda Fałka, po którym i tak wszystko spływa. Konsekwencji nie będzie, a jeśli już, to nie w postaci zwolnienia. A w zasadzie zwolnień, bo pan Pożyczka również odpowiada za oświatę w tym mieście.
I kolejny już raz można powiedzieć to samo: "Likwiduje się szkoły z powodu niewielkich oszczędności."
Tylko co z tego.
Nie marudźmy! Mamy Euro 2012!
Zmieńmy temat. W mediach ogólnopolskich toczy się dyskusja wokół Euro 2012. Nie brakuje słów krytyki wobec rządu i wszelkich innych instytucji odpowiedzialnych za organizację tej imprezy, a nie skłamię chyba stwierdzając, że owa krytyka wypełnia niemalże całkowicie czas antenowy poświęcony Euro 2012. Straszą nas także chuliganami z Rosji, Anglii i innych krajów. Generalnie samo marudzenie. A ja mam apel - nie marudźmy! Taka impreza zdarza się w Polsce raz na 100 lat albo i rzadziej. Do czasu zakończenia Euro 2012 po prostu cieszmy się z tego, co mamy i dopingujmy naszą reprezentację! A w lipcu sobie pokrytykujemy. Teraz szaaa...
Muzyka
A ja polecam piosenkę finalisty angielskiego XFactora Aidena Grimshaw'a. Utwór nosi tytuł "Is this love" i szybko stał się przebojem w Wielkiej Brytanii. W tym kraju zwycięzcy i nierzadko finaliści programów muzycznych wydają płyty i stają się gwiazdami dużego kalibru, co u nas raczej zwyczajem nie jest. No może z wyjątkiem zespołu Enej i programu Idol sprzed wielu lat, który śmiało można nazwać "kuźnią talentów". Wykorzystanych talentów.
Trzymajcie się!!!
Witajcie! Wracam po maturach! Uff... cóż to był za czas. Jestem wykończony psychicznie i fizycznie, ale radość z końca egzaminów jest silniejsza. Nie przedłużam i jedziemy z kolejną notką, bo widzę po statystykach, że dziś znów tłumy na blogu.
Świetny list anonimowego czytelnika
Bardzo dobry list anonimowego czytelnika opublikowała dziś Gazeta Wyborcza. Wiele osób zapewne się z nim nie zgadza, ale ja podpisał bym się pod nim obiema rękami. Chodzi oczywiście o sprawę braku promocji marki naszego miasta na zewnątrz. Reklamujemy się tylko w radomskich mediach, ewentualnie na miejskich imprezach, na gadżetach itp. Brakuje promocji na skalę ogólnopolską. Władze udowadniają nam, że jesteśmy precyzyjni, my nie bardzo w to wierzymy, ale nawet niech będzie - zgódźmy się. Jednak niech o tym usłyszą także mieszkańcy innych miast polski.
I drugi...
I jakby na potwierdzenie naszej radomskiej precyzji kolejny list na Wyborczej :). Tym razem pisze sfrustrowana fanka pokazów modeli samolotowych, która wybrała się na tą ciekawie brzmiącą imprezę na lotnisko Aeroklubu Radomskiego. Wydarzenie było bardzo słabo rozreklamowane i zabrakło drogowskazów. Pokazy odbywały się po drugiej stronie lotniska, o czym mało kto wiedział. Powstało zamieszanie, a i ludzi przyjechało mniej, bo promocji nie było prawie wcale. Taka ta nasza precyzja.
Dziękuję Gazecie Wyborczej, że dopuszcza możliwość debaty publicznej nad różnymi problemami naszego miasta i jego mieszkańców. To naprawdę świetna inicjatywa. Oby tak dalej!
Trzymajcie się!!!
PS Od jutra notki będę starał się wstawiać trochę wcześniej. Matury dobiegły końca, toteż mam więcej wolnego czasu. Dużo więcej... :)
Widzimy się w poniedziałek!!!
Trzymajcie się!!!
Rosa w finale play-off!
Cóż to był za mecz! Kibice, którzy wypełnili dziś halę MOSiR po brzegi, byli świadkami rewelacyjnego widowiska. Koncertowa gra zawodników Rosy pozwoliła na awans naszej drużyny do finału rozgrywek play-off o awans do Tauron Basket Ligi!!! Dąbrowa ustawiła dziś poprzeczkę bardzo wysoko, jednak Artur Donigiewicz i spółka skoczyli jeszcze wyżej. Popularny "Donga" jest autorem 31 punktów i 13 zbiórek dla naszej drużyny. Zarówno zawodnicy jak i kibice spisali się dziś na medal. Oby w meczach ze Startem Gdynia było podobnie.
Rosa Radom - MKS Dąbrowa Górnicza 94:87
Wyjaśniam wątpliwości
Portal Radom24.pl zamieścił dziś fragment mojej wczorajszej notki. Pod artykułem od razu pojawiły się komentarze, z czego część świadczyła o nieznajomości tematu przez ich autorów. Dlatego niniejszym wyjaśniam wszystkie wątpliwości.
Oczywiście jest tak, że komisja egzaminacyjna musi postępować zgodnie z pewnymi regułami ustalonymi odgórnie przez Centralną Komisję Egzaminacyjną (CKE). Dotyczą one jednak jedynie formy zdawania egzaminu i tylko częściowo systemu punktacji. Absolutnie nie jest tak, że nauczyciele w komisji mają gotowe zestawy pytań!!! Poziom trudności pytań, ich liczba i przyznane punkty - to zależy tylko i wyłącznie od komisji!!! Niestety, taka jest rzeczywistość i dlatego uważam, że matury ustne to totalna bzdura.
Padły też zarzuty, że mam "manię wyższości" i i uważam się za kogoś lepszego. Zapewne wynika to z porównania jakiego użyłem ("Hubal"-"Kochanowski"). Równie dobrze mógłbym postawić na miejscu "Kochanowskiego" "Konopnicką, "Czachowskiego, "Chałubińskiego". Nie ma to znaczenia. A "Hubal" wypada ostatnio w rankingach bardzo słabo, stąd akurat ta szkoła. Naprawdę nie miałem złych intencji, ani nie wynika to z manii wyższości.
Jeśli ktoś poczuł się urażony to przepraszam.
Trzymajcie się!!!
Przepraszam Was, Drodzy Czytelnicy, za jednodniową przerwę w blogowaniu. Dzisiaj musiałem zmierzyć się z maturą z matematyki i ustną z j. polskiego, toteż wczorajszy dzień upłynął mi na przygotowaniach i powtórzeniach. Mam nadzieję, że to rozumiecie. Jeszcze tylko kilka dni i będzie po wszystkim. :)
Łatwa matura z matematyki
Poranny egzamin z matematyki zgodnie z moimi przewidywaniami okazał się być prostszym niż zeszłoroczny. W ubiegłym roku nie zdało go aż 25% maturzystów. Nie dziwi więc, że CKE obniżyło nieco poziom, zapewne ze strachu przed falą krytyki. Pytanie tylko czy nie lepiej przywrócić matematykę do grupy przedmiotów nieobowiązkowych na maturze. Ale to temat na dłuższy wywód...
Matury ustne - totalny bezsens
Ten, kto wymyślił matury ustne z polskiego i angielskiego w takiej formie, w jakiej się one odbywają, powinien się mocno wstydzić. Totalny bezsens. Dajmy na to w takim "Hubalu" uczeń, który dostanie z egzaminu ustnego 15 punktów, w "Kochanowskim" zapewne by nie zdał, o ile w ogóle uzyskałby jakikolwiek punkt. Niesprawiedliwość takiego systemu opiera się na subiektywności i całkowitej niezależności nauczyciela egzaminującego, który dokonuje oceny, porównując prezentację i wiedzę maturzysty z prezentacjami i wiedzą jego kolegów i koleżanek z klasy. Bezsens i niepotrzebny stres. Takie jest moje zdanie. Mnóstwo włożonego wysiłku, potworny stres, a wszystko po to, by zdać coś, co i tak nie liczy się przy rekrutacji na studia.
Trzymajcie się!!!
W piątek na portalu radomskiej Gazety Wyborczej opublikowano odpowiedź działacza młodzieżówki PiS na mój list w sprawie "marszu w obronie wolnych mediów". Postanowiłem, że obiecany komentarz nie będzie będzie długi, gdyż nie chcę wchodzić w bezcelową polemikę z autorem.
Wydawać by się mogło, że mój list był napisany dość prostym i zrozumiałym językiem. Podobnie jak komentarz wyjaśniający wszelkie wątpliwości, który zamieściłem dzień później. Wygląda jednak na to, że ów działacz PiSowskiej młodzieżówki albo nie potrafi czytać ze zrozumieniem, albo nie przeczytał tych tekstów w ogóle. Powtórzę więc specjalnie dla Niego:
"Mój wczorajszy wpis nie był adresowany do ludzi, którzy wzięli udział w tzw. "marszu w obronie wolnych mediów". 90% z nich to osoby, których nie da się skłonić do refleksji. Pisałem z myślą o tej grupie radomian, która głosowała na Prawo i Sprawiedliwość z innych powodów niż fascynacja programem, ideologią. To do nich apeluję o myślenie nie tylko o sobie, ale także o przyszłości miasta. "
Drogi Działaczu, z całym szacunkiem ale nie zaliczasz się do tej grupy. Nie jesteś więc adresatem mojego listu i nawet się nie dziwię, że go nie zrozumiałeś. Ty, jako członek Prawa i Sprawiedliwości, z którą to partią, jak mniemam, pragniesz związać swoją przyszłość, zapewne nie martwisz się o to, co cię czeka po powrocie do rodzinnego miasta. A czeka cię chociażby dobrze płatna praca i piękne perspektywy. Ale widzisz Kolego, mnie i moich znajomych nie czeka. Zgadnij czemu.
Polemika jest tu bezcelowa. Tobie również życzę powodzenia na maturze.
PS Gdybyś regularnie czytał mojego bloga, wiedziałbyś, że nie jestem zwolennikiem Platformy Obywatelskiej, SLD, Palikota, ani żadnej innej partii. Po lekturze twojego listu odniosłem wrażenie, że najwyraźniej o tym nie wiesz.
Państwa bojkotują Euro 2012 - czy słusznie?
W ostatnim czasie media ogólnopolskie podają zawzięcie, że niektórzy znani politycy państw Unii Europejskiej zbojkotują Euro 2012. I tak się zastanawiam, czemu? Dlaczego bojkotować imprezę sportową? Represje polityczne na Ukrainie trwają już od dłuższego czasu. Nic w tej sprawie nie robiono. Rzadko kiedy zdarzało się, by ktoś w ogóle zabrał w tym temacie głos. Teraz nagle każdy ma coś do powiedzenia, a wielu zamierza zbojkotować Euro 2012. Nie rozumiem jednak, co to ma być za protest. Na czym będzie polegał? Czemu ma służyć? Nie lepiej wydać oświadczenie, w którym potępi się działania rządu ukraińskiego i wezwie do uwolnienia Julii Tymoszenko? Gdy to nie poskutkuje, można przecież zastosować różne ograniczenia i blokady handlowe, podobnie jak w przypadku Białorusi.
Czarna Łapa w Radomiu
Kilka dni temu w Radomiu została zawiązana Czarna Łapa, czyli grupa, której celem jest wskazywanie władzom miasta miejsc szczególnie zaniedbanych, zrujnowanych, czy po prostu brudnych.
Jestem bardzo ciekaw, jakie będą efekty działania Czarnej Łapy w Radomiu. Z tego co zdążyłem się zorientować, bywało różnie, a niekiedy kończyło się nawet dewastacją zabytków. Czas pokaże, jak będzie u nas.
Rosa o krok od finału
Po niezwykle emocjonującym meczu Rosa Radom pokonała w Dąbrowie Górniczej miejscowy MKS 65:61. Nasz zespół prowadzi w półfinale play-off 2:1, a ponieważ gra się do 3 zwycięstw, szanse na awans do finału są naprawdę duże. Co ciekawe, w dzisiejszym meczu radomianie trafili jedynie 2 rzuty za 3 punkty, co jest wynikiem zatrważająco słabym. Na szczęście geniuszem taktycznym błysnął trener Mariusz Karol, który w bardzo sprytny sposób wyłączył z gry najlepszego zawodnika MKSu Grzegorza Grochowskiego. Niestety, kolejny już raz widowisko popsuli sędziowie. Nie wiem, z czego to wynika, ale w rundzie play-off tego sezonu jeszcze się chyba nie zdarzył taki mecz, by "sprawiedliwi" nie popełnili masy błędów. No ale najważniejsze, że Rosa odniosła kolejne zwycięstwo. :)
Radomiak blisko awansu
Tymczasem piłkarze Radomiaka zrobili kolejny krok w stronę upragnionego awansu. W wyjazdowym spotkaniu pokonali na trudnym terenie Omegę Kleszczów 3:1. Rywal zza miedzy, radomska Broń, uległ Zawiszy Rzgów 1:0, natomiast wicelider z Kutna zremisował ze Startem Otwock. Innymi słowy, Zieloni są już o krok od awansu do II ligi. Na 4 kolejki przed końcem mają 6 punktów przewagi nad MKSem Kutno i 10 nad Bronią.
Trzymajcie się!!!
Udany początek matur
Na przekór wszystkim tym, którzy życzyli mi źle (a takich nie brakowało, patrz: komentarze na GW), matura z języka polskiego p. podst. poszła mi dość dobrze. Jako jeden z nielicznych wybrałem "Dziady" zamiast "Lalki" i "Ludzi bezdomnych", a to dlatego, że romantyzm to moja ulubiona epoka. Jestem zadowolony, gdy dałem z siebie wszystko. Mogę nawet z czystym sumieniem powiedzieć, że w moim wypracowaniu nie ma ani jednego błędu. Tylko co z tego. Najważniejsze to wstrzelić się w klucz, a to po prostu loteria.
Jest niestety tak, że nauczyciel sprawdzający maturę robi to na podstawie klucza. W tymże kluczu są wypisane różne podpunkty, ale oczywiście nie wszystkie. Czyli uczeń może napisać zdanie zgodne z prawdą i pasujące do tematu wypracowania, ale jeśli identycznego podpunktu nie będzie w kluczu, to punktów nie otrzyma. Taki system jest totalnie niesprawiedliwy i dyskryminuje lepszych uczniów, którzy potrafią przeprowadzić analizę tekstu na wyższym poziomie i wyciągają niebanalne, ale poprawne wnioski.
Odpowiedź na "Wyborczej"
Gazeta Wyborcza zamieściła dziś odpowiedź na mój list sprzed tygodnia dotyczący "marszu w obronie wolnych mediów". Odniosę się jednak do niego dopiero w niedzielę, gdyż dziś jestem po prostu zmęczony i ładuję baterie na przyszły tydzień, natomiast jutro zamierzam się całkowicie odstresować. Cierpliwości zatem, Drodzy Czytelnicy!
Wiemy już, co z tą FanZoną!
Długo walczyłem o to na blogu. Nie wiem, czy władze miasta zdecydowały się na ustawienie FanZony na czas Euro 2012 po moich apelach, czy może po prostu same wpadły na taki pomysł. W każdym razie cieszę się z tego bardzo i oczywiście ochoczo przyklaskuję temu pomysłowi. FanZona stanie pod centrum handlowym M1 i pomieści 7 tysięcy widzów. Wspaniale! Radomianie wspólnie będą mogli oglądać mecze Euro 2012 na telebimie, a to świetnie wpłynie na integrację społeczeństwa. O to właśnie chodzi!
Trzymajcie się!!!
PS Dziękuję za liczne życzenia udanej matury! To naprawdę bardzo miłe! :)
Jutro początek matur
Koniec przygotowań! Już jutro początek matur. Zaczynamy od języka polskiego na poziomie podstawowym. Zobaczymy, co tam CKE przygotowała w tym roku. No i najciekawsze - ile błędów popełnili tzw. eksperci, którzy przygotowywali arkusze. To jest dopiero kuriozum. Grupa doświadczonych specjalistów miesiącami konstruuje taką maturę, a potem i tak okazuje się, że są w niej błędy. Nie wiem, jak to jest możliwe. Język polski językiem polskim, a ja i tak najbardziej obawiam się matematyki, bo do tego przedmiotu talentu raczej nie mam (łagodnie mówiąc). Ehh.. mogłoby być już po wszystkim...
Prezydent życzy maturzystom
– Życzę Wam połamania piór przy udzielaniu – jak na radomskich absolwentów przystało – precyzyjnych odpowiedzi na pytania egzaminacyjne.(...)Mam też wielką nadzieję, że wielu z Was po ukończeniu studiów, jako dobrze przygotowani specjaliści w swoich zawodach, zdecyduje się związać swoją przyszłość z rodzinnym miastem.
Hmm... Jako maturzysta za życzenia oczywiście dziękuję. A w zasadzie nie dziękuję, żeby nie zapeszać. Tylko jak czytam ich treść, to czuję pewien niesmak. Pan prezydent ma nadzieję, że młodzi, wykształceni ludzie wrócą po studiach do Radomia. Hmm... A co pan prezydent zrobił, żeby chcieli wrócić? W moim przypadku wszystko zależy od tego, czy miłość do rodzinnego miasta przeważy nad zdrowym rozsądkiem. I pewnie nie jestem wyjątkiem.
No ale nie chcę sobie psuć dziś humoru. W końcu matury to matury.
Trzymajcie się!!!
Smuda odkrył karty, a my wybraliśmy "hit" na Euro
Selekcjoner polskiej reprezentacji w piłce nożnej, Franciszek Smuda, ogłosił dziś szeroki skład na Euro 2012, ale nie to było najciekawszym elementem dzisiejszego show w TVP 1. Otóż wybraliśmy także oficjalny hit Euro 2012. I co tu dużo mówić, będzie... śmiesznie. I to bardzo. No dobra, powiem prawdę - tak jak tego wieczoru nie uśmiałem się chyba jeszcze nigdy. A to wszystko za sprawą zespołu o przebojowo brzmiącej nazwie "Jarzębina", który uraczył nas hitem "Koko Euro Spoko". Z początku pomyślałem, że to żart, tak dla rozluźnienia atmosfery. Potem zdziwiłem się, bo prowadzący zaczął zachęcać do oddawania głosu na tą piosenkę. Kilkanaście minut później wszystko było już jasne. I tak skaczące do góry jak kangury panie w wieku ok. 80 lat i śpiewające "koko koko Euro spooooko" wygrały konkurs na hit Euro 2012. Ich przebój będzie puszczany na stadionach, w radiu, w telewizji - wszędzie. Przy takim szaleństwie na trybunach z grupy wyjdziemy na bank. Już widzę Greków, Rosjan, czy Czechów zwijających się ze śmiechu na murawie. Ale co tam, mi się podoba!
Trzymajcie się!!!
Dziś 1 maja
Święto Pracy niemal za nami. W tym roku radomskie SLD wsparło marsz w stolicy, a tam zgodnie z zapowiedziami tłumy zwolenników tej partii. Media mówią nawet o 20 tysiącach uczestników pochodu. Równolegle w Sali Kongresowej miał miejsce kongres Ruchu Palikota, również z okazji Święta Pracy. Nie krytykuję, ale wydaje mi się dziwne obchodzenie 1 maja w inny sposób niż w pochodzie. To już urosło do rangi tradycji w naszym kraju. No ale kto bogatemu zabroni...
Zbombardowana skrzynka mailowa
Po opublikowaniu przez portal radomskiej Gazety Wyborczej przesłanego przeze mnie listu o "marszu w obronie wolnych mediów", moja skrzynka mailowa została po prostu zbombardowana wiadomościami. Przeczytałem wszystkie, choć nie każdą do końca. A to dlatego, że nie było takiej, w której nie zostałbym w jakiś sposób obrażony, czy wręcz opluty. Co ciekawe, wyobraźcie sobie, że można napisać 3-zdaniowego maila używając samych wulgaryzmów. :)
Rekordowa oglądalność
Pewnie niektórych wkurzy to jeszcze bardziej, ale ostatni tydzień przyniósł rekord odsłon bloga. Szczególnie duża liczba gości zajrzała tu w weekend, co zbiega się w czasie z owym listem do "Gazety". Licznik zatrzymał się na liczbie 2398 i jest mi z tego powodu bardzo miło, choć wiem, że wielu internautów zajrzało tu jednorazowo.
Trzymajcie się!!!
Mój sobotni list do Gazety Wyborczej okazał się być kijem włożonym w radomskie mrowisko. Wczoraj odniosłem się do komentarzy, a dziś już dosyć. Piękna pogoda za oknem, zaczyna się długi weekend - trzeba trochę odpocząć od polityki i korzystać z życia. Do tematu może jeszcze powrócę w najbliższych dniach.
Pogoda dobra, ale nie dla mnie :(
Pogoda zrobiła się iście wakacyjna. Meteorolodzy wieszczą 2 tygodnie upałów. Jedynie w piątek nad ranem pojawić się może mały deszczyk. Na długi weekend warunki w sam raz, ale... nie dla mnie! Taka pogoda nie sprzyja siedzeniu nad książkami, a do matury zostało już tylko kilka dni! Jak tu się uczyć, gdy z nieba leje się żar? Nic przyjemnego. Ale pomęczy się człowiek jeszcze te 2-3 tygodnie, a potem... najdłuższe wakacje w życiu! Prawie 5 miesięcy!
Piosenka na majówkę
Pogoda wakacyjna, toteż wiele osób wybiera się na długi weekend nad wodę, na grilla, na ryby albo po prostu na spacer do lasu. Aby umilić Wam, Drodzy Czytelnicy, ten czas, polecam piosenkę rodem ze słonecznej Brazylii, idealną na taką wakacyjną aurę. Autorem obecnie największego przeboju w kraju kawy jest Gustavo Lima. Oto link do piosenki. Wystarczy kliknąć.
Trzymajcie się!!!
Ogromne kontrowersje wzbudziła moja wczorajsza notka, której treść postanowiłem wysłać także do radomskiej "Gazety Wyborczej". Oczywiście bardzo dziękuję redakcji za jej opublikowanie w formie listu na stronie głównej.
Mój wczorajszy wpis nie był adresowany do ludzi, którzy wzięli udział w tzw. "marszu w obronie wolnych mediów". 90% z nich to osoby, których nie da się skłonić do refleksji. Pisałem z myślą o tej grupie radomian, która głosowała na Prawo i Sprawiedliwość z innych powodów niż fascynacja programem, ideologią. To do nich apeluję o myślenie nie tylko o sobie, ale także o przyszłości miasta.
Kto czyta tego bloga regularnie, ten wie doskonale, że nierzadko krytykuję tu także rząd Platformy, lewicę, Palikota i różne media, z których zdecydowanie najczęściej obrywa Gazeta Wyborcza (przykład: piątkowa notka). Staram się do każdego tematu podchodzić najobiektywniej, jak to tylko możliwe. Absolutnie nie ruszają mnie wściekłe ataki w komentarzach na "Wyborczej". Ludzi piszących, że jestem "michnikowskim pomiotem", "przygłupem", życzących mi niezdanej matury i rychłej śmierci nic już nie zmieni. Możecie sobie pisać dalej. To nie do was kieruję swoje przemyślenia.
"Życie to nie bajka, każdy o tym wie. Bajkę można powtórzyć - życia niestety nie". Nie zamierzam milczeć i biernie przyglądać się radomskiej rzeczywistości.
PS Nie nazywam się Majkel. Na imię mam Michał, a "Majkel" to pseudonim. Nie pochodzę z innego kraju, jak niektórzy twierdzą.
Brakuje mi słów, by opisać, co czuję, gdy czytam relacje z dzisiejszego "marszu w obronie wolnych mediów". Jestem przerażony. Autentycznie przerażony. Naprawdę nie wiem od czego zacząć moją ocenę tego wydarzenia.
Na cały ten marsz patrzę oczami młodego chłopaka w przededniu matury, który od urodzenia mieszka w tym mieście, który jest patriotą, także, a nawet przede wszystkim lokalnym. Boję się. Skoro w Radomiu na taki marsz potrafi zmobilizować się 2 tysiące ludzi, to znaczy, że w kotle w którym gotuje się nienawiść do polskiego rządu, ksenofobia, fanatyzm wrze bardzo mocno. W końcu to wszystko wykipi, a wtedy może już dojść do rozlewu krwi. Przeraża mnie to.
Jako maturzysta staję przed trudnym wyborem: iść na studia z myślą o późniejszym powrocie do ukochanego Radomia, gdzie nie czeka na mnie nic poza bezrobociem, brakiem perspektyw i pięknymi wspomnieniami, czy wyjechać i osiedlić się gdzie indziej - pracować za duże pieniądze, korzystać z uroków życia, przebywać w otoczeniu ludzi otwartych na świat i zapomnieć o rodzinnym mieście, a na wzmiankę o nim rumienić się ze wstydu. Myślę tak sobie o tym i myślę... i nagle zaglądam do internetu. I widzę 2 tysiące ludzi z flagami, transparentami i okrzykami "Chodźcie z nami, dziś nie biją", "Wolę być moherem, niż Tuska frajerem", "Ciepły wietrzyk w oknach muska, cały Radom żegna Tuska"... I co ja mam zrobić? Powiedzcie mi, co ja mam zrobić? Mam tu wrócić po studiach? Ktoś powie, że na tym marszu była tylko garstka ludzi. Taak, tylko że pochód firmowała pewna partia, która zwie się Prawo i Sprawiedliwość. Ta partia ma większość w radomskiej w Radzie Miejskiej, ma prezydenta, ma 2 senatorów, ma wielu posłów. Tych ludzi ktoś wybrał. Wybrali ich radomianie, nie tylko ta dwutysięczna garstka.
I co ma zrobić maturzysta marzący o wspaniałym, szczęśliwym życiu, o zrobieniu kariery, o założeniu rodziny i chcący być dumnym ze swojego miasta... Wrócić tu, czy uciekać...
Nie wiem.
Po prostu nie wiem.
Komentarz redaktora Domańskiego
Dziś na portalu radomskiej Gazety Wyborczej ukazał się komentarz redaktora Ireneusza Domańskiego. Jako że nie do końca się z nim zgadzam, postanowiłem odnieść się do jego słów.
W marcu był Dzień Gniewu. W różnych miastach Polski protesty, w Radomiu nic.
Nie wiem, czemu "Wyborcza" tak uczepiła się tego Dnia Gniewu. Pisałem już o tym, ale powtórzę jeszcze raz: to były malutkie protesty w kilku większych miastach, a udział w nich wzięła głównie młodzież należąca do organizacji skrajnie prawicowych. Cóż to za wydarzenie...
Potem była rocznica katastrofy. Na Krakowskim Przedmieściu obchodzono ją jako rocznicę zamachu, zdrady o świcie. U nas jak rocznicę... katastrofy właśnie. Msza, kwiaty, znicze, przemówienia bez wskazywania zdrajców narodu, odczytywania listy hańby. I tyle.
Przypominam panu redaktorowi, że polityka krajowa i lokalna bardzo różnią się od siebie. W Radomiu nie ma potrzeby organizowania wieców, podobnie jak w innych miastach tej wielkości. Po co powielać coś, co oglądamy w telewizji. Tam taki wiec organizuje się na dużą skalę - stolica, kilkadziesiąt tysięcy ludzi, duże nakłady finansowe, przemawiający prezes, flagi, śpiewy... Nasz PiS nie jest dziwny - w innych miastach tej wielkości rocznicę katastrofy również obchodzono w sposób normalny.
Zdaniem posła Marka Suskiego pomnik ma być monumentalny. Nikt nikogo o nic nie pyta i nie będzie pytał. Pomnik stanie, tak jak ten św. Kazimierza. Wystarczy, że PiS chce.
I tu się zgodzę. Przedstawiciele radomskiego PiSu wcale nie liczą się ze zdaniem osób, które nie popierają tej inicjatywy. Tyle że to nie jest nic dziwnego - toż to PiS właśnie.
Nie wiem, skąd redaktorowi Domańskiemu do głowy przyszła konkluzja, że "nasz PiS jest jakiś inny". Nie podzielam tego zdania.
Trzymajcie się!!!
Przewodniczący Wójcik zabiera głos
Po kilkudniowej przerwie do pisania bloga powrócił przewodniczący Rady Miejskiej Dariusz Wójcik. Postanowiłem sobie parę miesięcy temu, że zaglądał tam nie będę, bo i nie ma po co. Tak się jednak złożyło, że "Gazeta Wyborcza" przytoczyła fragment notki pana radnego w codziennym przeglądzie blogów. Ów fragment dotyczy budowy pomnika upamiętniającego ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pierwsza część brzmi tak:
W Radomiu powstanie pomnik Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego. Jestem w komitecie budowy tegoż pomnika i jestem z tego dumny. Prezydent naszego kraju zasługuje na godne uhonorowanie, zasługuje na pamięć!
Czy chociażby pochowanie na Wawelu nie jest wystarczająco "godnym uhonorowaniem"? Czemu akurat w Radomiu mamy go uhonorować? Czy pan radny uważa, że bez pomnika ludzie zapomną o tej katastrofie?
Dalej czytamy:
W kraju mamy demokrację, zebrała się grupa ludzi, która chce sfinansować z własnych pieniędzy budowę pomnika Wielkiego Polaka, dlatego zupełnie nie rozumiem sprzeciwów, co niektórych osób. Prezydent Lech Kaczyński jak mało kto zasługuje na pomnik, właśnie w Radomiu, w godnym miejscu.
Demokrację, pan powiada... Rzeczywiście grupa ludzi się zebrała i pomnik chcą sfinansować z własnych pieniędzy. TYLKO DLACZEGO PREZYDENT KOSZTOWNIAK CHCE PRZEKAZAĆ FRAGMENT ZIEMI POD TEN POMNIK? Ziemi należącej do miasta. Takie zwyczaje to nie w demokracji, a w monarchii patrymonialnej panie przewodniczący.
A pan prezydent pisze na blogu tak:
Jeżeli zbierze się inna grupa mieszkańców chcąc wybudować pomnik innemu honorowemu obywatelowi, zapewniając finansowanie w 100% i spełniając wszystkie wymogi prawne, to będziemy również to rozpatrywać. Czemu nie. Nic w tym niestosownego nie widzę.
Tak? A jeśli taka grupa zbierze pieniądze na pomnik dla ś.p. Józefa Grzecznarowskiego to rozumiem, że pan prezydent również przekaże teren pod budowę?
Monarchia patrymonialna... Ot co!
Tylko kto tak naprawdę jest w niej królem?
Trzymajcie się!!!
PS Wikipedia , czwarta linijka od góry - nie każdy zdaje za 2 tygodnie maturę z historii :)
Wpis trochę później niż zwykle. Oglądałem bowiem drugi mecz półfinałowy Real - Bayern. Z racji tego, że wynik został rozstrzygnięty w rzutach karnych, notka dopiero przed północą i wyjątkowo nieco krótsza.
Dobry pomysł, Panie Pośle!
Poseł Radosław Witkowski wreszcie przemówił ludzkim głosem. Na blogu (a jakże!) zaproponował upamiętnienie zmarłego 2 lata temu prezydenta w inny sposób niż ten, który proponują politycy PiSu z Markiem Suskim na czele. Mianowicie postuluje utworzenie fundacji im. ś.p. Lecha Kaczyńskiego wspierającej dzieci z ubogich domów. Pomysł świetny, choć szanse realizacji nikłe, chyba że sam pan poseł by się takiego zadania podjął i pokazał, że można. Może wtedy nawet oddałbym na niego swój głos w nadchodzących wyborach?
Nie no bez przesady. Żartowałem z tym głosem.
Trzymajcie się!!!
PS Nie rozumiem czemu prawie wszyscy chcą upamiętnić ś.p. Lecha Kaczyńskiego, a o pozostałych ofiarach zapominają...
Akcja na Facebooku
Na portalu społecznościowym Facebook założony został dziś profil o nazwie "Nie dla pomnika L. Kaczyńskiego". Od godziny 9.30 330 osób kliknęło Lubię To (stan na 19.47), a głosów poparcia ciągle przybywa.
Myślę, że cała ta sprawa z budową pomnika rozwija się w złym kierunku. Apeluję do komitetu, który koordynuje tę inicjatywę o szybkie wskazanie lokalizacji. Pisałem o tym wczoraj, ale powtórzę jeszcze raz - jeśli duża grupa osób chce postawić monument za własne pieniądze to oczywiście mają do tego prawo, ale pamiętać muszą, że większość radomian tej inicjatywy nie popiera i z szacunku do nich lokalizacja nie powinna budzić kontrowersji. Wtedy takie akcje, jak ta na Facebooku, nie będą nikomu potrzebne.
Ciąg dalszy notki jeszcze dziś
****
Ufff, cóż to był za mecz! Barcelona wreszcie pokonana! Przepraszam Was, ale w sprawie piłki nożnej trudno mi być obiektywnym. Jako zagorzały kibic Realu każda porażka Barcy mimowolnie wywołuje uśmiech na mojej twarzy :). Lepiej przejdźmy do polityki.
Poseł Witkowski krytycznie o PiSie. Znowu.
Poseł Platformy Obywatelskiej Radosław Witkowski ostro skrytykował PiS m.in. za "smoleńskie szaleństwo", "granie grobami", "cynizm" i "rozpalanie nienawiści do władz państwa". Nie sposób się z nim nie zgodzić. Problem jednak w tym, że pan poseł zamiast zajmować się sprawami ważnymi dla miasta, pisze kolejną już notkę, w której otwarcie krytykuje PiS. Jak nie radomski to krajowy. Gdyby poseł Witkowski wkładał tyle samo energii w realne działanie na rzecz Radomia, co w ciągłe blogowe ataki na największą partię opozycyjną, to, kto wie, może nawet i tor Formuły 1 udałoby się zbudować.
Tyle nie wymagam. Liczę na to, że pan poseł wreszcie zacznie realizować swoje przedwyborcze obietnice zamiast skupiać się na krytyce politycznych rywali. "Liczę" to może złe słowo. "Chciałbym" bardziej pasuje, bo taki optymizm to dopiero byłoby "szaleństwo"...
Trzymajcie się!!!